Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Komiks - Image Comics Journal

jacek - 2016-12-19, 07:57
Temat postu: Image Comics Journal
Image Comics Journal:



No tak... Kolejny nowy/ stary blog, który dopiero dzisiaj rekomenduję chociaż korzystam z niego już dawna ;) . Blog prowadzi Krzysztof Tymczyński.

No to na początek recenzja tytułu "Velvet" #2: "Tajne życie umarlaków":



Cytat:
”Velvet” nie jest jednak koncertem jednego autora. Tych jest tutaj aż troje.


"Velvet" #2: "Tajne życie umarlaków"
Trzy dni temu także zamieściłem recenzję tego komiksu.

jacek - 2016-12-27, 12:31

"Outcast: Opętanie" #1: "Otacza go ciemność" - recenzuje Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
... Kirkman kilkukrotnie zapowiadał, że na łamach ”Outcast: Opętanie” przedstawi nieco innego spojrzenie na tematykę egzorcyzmów...


"Outcast: Opętanie" #1: "Otacza go ciemność"
Przypominam również o recenzji z 18 grudnia i materiale w audycji z 18 grudnia.

jacek - 2017-02-28, 13:28

Krzysztof Tymczyński tak pisze o szóstym tomie "Sagi":



Cytat:
To nieustannie zdecydowanie jeden z najlepszych amerykańskich komiksów obecny aktualnie na naszym rynku...


"Saga" #6
Informacje o tytule + przykładowe plansze

jacek - 2017-06-27, 18:26

Cóż... przepraszam. Opublikuję tylko dwie najnowsze recenzje.

1. "Outcast: Opętanie" #2: "Bezkresne, nieprzebyte zgliszcza":



Cytat:
Gdybym miał wskazać największą zaletę komiksu, bez wahania wskazałbym na Paula Azacetę, którego styl nie tylko rewelacyjnie pasuje do przedstawianej historii, ale także jego rysunki budują 90% klimatu, jakim charakteryzuje się "Outcast: Opętanie".


"Outcast: Opętanie" #2: "Bezkresne, nieprzebyte zgliszcza"
To druga recenzja tej części.

2. "Velvet" #3: "Człowiek, który ukradł świat":



Cytat:
Velvet w wykonaniu Brubakera to taki żeński Bond, którego jednak znacznie bardziej jestem w stanie kupić.


"Velvet" #3: "Człowiek, który ukradł świat"
Pierwszy artykuł

jacek - 2017-09-25, 13:56

Nie ma to jak mieć popsuty komputer...

1. "Chew" #1: "Przysmak konesera":



Cytat:
Przede wszystkim dzieło Johna Laymana ciężko jest do czegokolwiek porównać. Scenarzysta stworzył fabułę nie tylko niebywale zabawną, ale także niesamowicie oryginalną. Jest to o tyle ciekawsze, że chociaż praktycznie co piątą stronę mamy do czynienia z aktami kanibalizmu, wszystko utrzymane jest w stosunkowo lekkim klimacie, co zawdzięczamy wspomnianym już humorem zarówno słownym jak i sytuacyjnym.


"Chew" #1: "Przysmak konesera"
Czytaj także wcześniej

2. "Chew" #2: "Międzynarodowy smak":



Cytat:
Humor w premierowej odsłonie cyklu był wciśnięty gdzie tylko się da, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie podczas lektury. "Międzynarodowy smak" oferuje go znacząco mniej, ale wbrew pozorom nie jest to żadna wada. John Layman idealnie wykorzystuje zaoszczędzone miejsce, rozwijając właściwie każdą ze znanych nam postaci, a także puszcza wodze wyobraźni przy tworzeniu nowych.


"Chew" #2: "Międzynarodowy smak"
Recenzje niezamieszczone przeze mnie w stosownym czasie: Tymoteusza Wronki i Jerzego Łanuszewskiego.

3. "Chew" #3: "Delicje deserowe":



Cytat:
Już od samego początku widać wyraźnie, że ”Delicje deserowe” to kolejny etap eksperymentowania w wykonaniu Johna Laymana. Album otwiera nieco satyrycznie przedstawiona scena, do której będziemy dopiero dochodzić w trakcie lektury. Jest ona intrygująca i już na samym starcie gwarantuje, że tom będzie czytało się z niemałym zaciekawieniem.


"Chew" #3: "Delicje deserowe"
Recenzje niezamieszczone przeze mnie w stosownym czasie: Tymoteusza Wronki i Jerzego Łanuszewskiego.

4. "Chew" #4: "Flambirowanie":



Cytat:
Najnowsza odsłona cyklu publikowanego przez wydawnictwo Mucha Comics to nie tylko festiwal interesujących fabuł (do których zresztą zaraz wrócę), ale także cała masa popkulturowych odniesień. ”Flambirowanie” ma w sobie ich jak dotąd chyba najwięcej, a sądzę, że nie wszystko wyłapałem.


"Chew" #4: "Flambirowanie"
Wcześniejsze artykuły

"Chew" #5: "Śniadanie z mistrzów":



Cytat:
Główny pomysł na fabułę piątego tomu serii ”Chew” John Layman oparł na dwóch pozornie podobnych wydarzeniach, które jednak z biegiem czasu zaczynają bardzo mocno różnić się względem siebie. Czytelnik szybko dostrzeże, że fakt porwania Tony’ego i Oliwki to jedyne, co łączy te dwa, kluczowe wątki "Śniadania z mistrzów", zaś potem oba rozwijają się w kierunkach totalnie do siebie niepodobnych, lecz trudno odmówić im tego, że któryś jest nieciekawy.


"Chew" #5: "Śniadanie z mistrzów"
Historyczne materiały

"Chew" #6: "Babeczki nie z tej ziemi":



Cytat:
Popis ogromnej pomysłowości Layman daje już w otwierającym zbiór zeszycie, na łamach którego poznajemy kolejnego niezwykle uzdolnionego człowieka. Tym razem sabopiktora i jeśli chcecie wiedzieć czego potrafił on dokonać, koniecznie sięgnijcie po omawiany tom. Dalej jest tylko lepiej,...


"Chew" #6: "Babeczki nie z tej ziemi"
Materiał w audycji
Dotychczasowe artykuły

"Chew" #7: "Zgniłe jabłka":



Cytat:
Po szokującym zgonie jednej z ważniejszych postaci występujących dotąd w serii "Chew", przychodzi czas na pożegnanie. Lecz myli się ten, kto uważa iż Tony Chu pogrąży się w żalu i zamknie w sobie. O nie! Przywrócony do służby agent FDA jest wściekły i swoją złość wyładowuje na kolejnych przestępcach (a także, okazyjnie, na swoim szefie).


"Chew" #7: "Zgniłe jabłka"
Szczegółowe informacje o tytule + przykładowe plansze

Na facebooka daję dzisiaj wszystko.

jacek - 2017-10-04, 06:43

"Żywe trupy" #26: "Do broni":



Cytat:
”Do broni” jest kolejnym z typowych dla tej serii tomów, w których pozornie dzieje się niewiele, ale stanowi niezwykle ważny rozdział przed kolejnymi wydarzeniami. I faktycznie trudno nie odnosić wrażenia, że praktycznie od początku do samego końca trwa tutaj rozstawianie pionków na szachownicy oraz planowanie kolejnych ruchów. No ale kurcze, jak Kirkman fajnie to wszystko przedstawił, trudno w zasadzie powiedzieć.


"Żywe trupy" #26: "Do broni"
To trzeci artykuł o tym tomie.

jacek - 2017-10-08, 05:29

Na dzień dobry "Sunstone" #5 w artykule Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Po tym, jak pod koniec poprzedniej odsłony serii drogi Lisy i Ally się rozeszły, obie próbują wrócić jakoś do szarej codzienności nie do końca świadome tego, że ich rozstanie spowodowane zostało licznymi nieporozumieniami.


"Sunstone" #5

jacek - 2017-11-28, 13:25

"Żywe Trupy" #27: "Wojna z Szeptaczami":



Cytat:
No cóż, odwrotu już nie ma. Po tym, co Negan zrobił będąc w obozie Szeptaczy, nasi bohaterowie muszą przygotowywać się na kolejny, wielki konflikt. Tym razem jednak ich przeciwnikami nie będą ludzie z karabinami, którzy poruszają się samochodami, a ubrani w skóry trupów i podróżujący pośród nich.


"Żywe Trupy" #27: "Wojna z Szeptaczami"
Pierwsza recenzja

jacek - 2017-12-10, 12:19

A dzisiaj w imieniu Krzysztofa Tymczyńskiego zapraszam do zapoznania się z recenzją... "Chrononautów": :evil2:



Cytat:
Komiks składa się z raptem czterech rozdziałów, ale dzieje się tu tyle, że Marvel czy DC obdzieliliby tymi wydarzeniami dwanaście komiksów. Cieszę się także, że chyba pierwszy raz od… nie wiem, od zawsze (?) czytam mainstreamowy komiks o podróżach w czasie, w którym nikt nie jest nieustannie spięty o zachowanie ciągłości dziejów.


"Chrononauci"
Poprzednie materiały ;)

jacek - 2017-12-30, 12:46

W dniu dzisiejszym dwa artykuły:

1. "Outcast: Opętanie" #3: "Światełko":



Cytat:
"Outcast: Opętanie" nadal jest tytułem bardzo tajemniczym i chociaż o najważniejszej intrydze dowiadujemy się coraz więcej, wciąż są to bardzo niejasne strzępki informacji. Trudno zgadywać w jakim kierunku następnym razem podążą poszczególne postaci czy co im wpadnie do głów, ale w tym tomie pierwszy raz tak naprawdę czuję, że mnie to cokolwiek obchodzi.


"Outcast: Opętanie" #3: "Światełko"
To co już było na forum

2. ... "Jezioro Ognia":



Cytat:
Idąc nieco tropem "Żywych trupów", "Jezioro Ognia" jest mocno nakierowane na ludzi, którym przyszło mierzyć się z zagrożeniem ponad ich siły i zrozumienie. Scenarzysta już od początkowych scen stara się nakreślić prosto poszczególne charaktery, by wraz z rozwojem wydarzeń przedstawiać transformację swoich bohaterów.


"Jezioro Ognia"
Rekomenduję również się cofnąć :P

jacek - 2018-01-13, 07:00

"Jupiter's Legacy - Dziedzictwo Jowisza" #1:



Cytat:
W komiksie tym przeszkadzało mi to, że Mark Millar bardzo mizernie zaprezentował najważniejszych bohaterów spektaklu. Przestaje być to dziwne, gdy weźmiemy pod uwagę fakt istnienia dwóch spin-offów, kontynuacji i możliwość powstania kolejnych. W momencie, gdy większość twórców stara się zaprezentować w miarę pełną historię, która dopiero z biegiem czasu może wyewoluować w cykle poboczne, "Jupiter’s Legacy: Dziedzictwo Jowisza" było ewidentnie pisane z myślą o dopisaniu pewnych rzeczy w cyklu pobocznym.


"Jupiter's Legacy - Dziedzictwo Jowisza" #1
Wcześniejsze recenzje

jacek - 2018-01-20, 15:08

Wczoraj Adam Waśkiewicz dzisiaj Krzysztof Tymczyński czyli następny artykuł o albumie "Jesteś wśród przyjaciół":



Cytat:
Scenarzysta przede wszystkim przedstawia nam kolejnych bohaterów snutej przez siebie opowieści i zasadniczo nie jest to szczególnie odkrywcze, ponieważ otrzymujemy taką dość standardową zmowę milczenia. Uśmiechnięci i pozornie normalni mieszkańcy miasteczka wyraźnie skrywają brudne sekrety, być może także ktoś zna powód powrotu zmarłych do życia, zaś nic nie wydaje się być takim, jakie widać to z daleka.




"Odrodzenie" #1: "Jesteś wśród przyjaciół"

jacek - 2018-01-26, 08:57

Na tapet u Krzysztofa Tymczyńskiego zawędrował siódmy tom "Sagi":



Cytat:
Siódma odsłona cyklu autorstwa Briana K. Vaughana i Fiony Staples zapowiadana była jako zdecydowanie bardziej mroczna i pesymistyczna od poprzedniej. Tak też stało się w rzeczywistości, przez co w omawianym właśnie komiksie w większym stopniu skupiamy się na toczącym wszechświat konflikcie, zwłaszcza na jego totalną bezcelowość, która jednak każdego dnia kompletnie odmienia życie tysięcy niewinnych istot.


"Saga" #7
Szczegółowe informacje o tytule + masa przykładowych plansz
Poprzednie recenzje

jacek - 2018-02-02, 11:26

"Descender": odświeżona recenzja oraz KONKURS!:



Cytat:
Pierwszy tom serii "Descender" ukazał się w naszym kraju kilka dni temu nakładem wydawnictwa Mucha Comics. Pozycję tę zrecenzowałem już nieco ponad dwa lata temu, bazując oczywiście na podstawie oryginału. Dziś tekst ten został zredagowany, poprawiony oraz zaktualizowany i możecie go przeczytać klikając w poniższy obrazek.


"Descender" #1: "Blaszane Gwiazdy"

Cytat:
Ale to nie wszystko. Egzemplarz, który otrzymałem od wydawnictwa Mucha Comics, jest nagrodą w najnowszym konkursie. Co należy zrobić, aby mieć szansę na wygraną? Otóż wystarczy odpowiedzieć na bardzo proste pytanie:

"Descender" był debiutanckim tytułem Jeffa Lemire w Image. Jak nazywał się jego drugi komiksowy projekt w tym wydawnictwie?


Cytat:
Odpowiedzi wysyłajcie na adres mailowy ktymczynski[małpa]gmail.com. Macie czas do 10 lutego br. Odpowiedź oraz nazwisko zwycięzcy powinno zostać ogłoszone dzień później. Sponsorem nagrody jest oczywiście wydawnictwo Mucha Comics.


"Descender": odświeżona recenzja oraz KONKURS!

jacek - 2018-02-09, 18:37

"Głębia" #2: "Zanim spali nas świt" - odświeżona recenzja:



Cytat:
Rick Remender nadal nie sprawił, bym przewracał strony tego komiksu z jakimś ogromnym zainteresowaniem. Właściwie to odniosłem wrażenie, że cały ten skrócony nieco tom stanowi tak naprawdę rozstawienie pionków przed konkretnymi wydarzeniami, które będą mieć miejsce w tomie trzecim.


Cytat:
Odrobinę irytujący jest fakt, że pomimo wydarzeń z poprzedniego tomu, główna bohaterka nadal jest zaskakująco naiwna, co prowadzi do najbardziej niezrozumiałych wydarzeń w tomie. Pamiętajcie drodzy czytelnicy: jeśli coś chce wypić Waszą krew, to raczej nie ma dobrych zamiarów.


"Głębia" #2: "Zanim spali nas świt"
Artykuł Michała Lipki
Szczegółowe informacje o tytule + przykładowe plansze

jacek - 2018-02-14, 07:35

Krzysztof Tymczyński recenzuje "Przepisy rodzinne" - ósmą odsłonę serii "Chew":



Cytat:
No ale właśnie, nie można powiedzieć, by ten tom "Chew" pozbawiony był zalet. Co to, to nie! Gdy już przełkniemy gorzki smak braku momentów zdecydowanie popychających fabułę do przodu, znajdziemy na łamach "Przepisów rodzinnych" sporo dobrego. I tak oto kolejny raz Layman i Guillory upychają w każdy możliwy kąt mnóstwo smaczków i żarcików, których odkrywanie daje mnóstwo frajdy. Jednym z moich ulubionych jest podany na butelce detergentu do ubikacji skład produktu ("kwas do baterii i dużo gniewu").


"Chew" #08: "Przepisy rodzinne"
Szczegółowe informacje o tytule, opis + przykładowe plansze

jacek - 2018-03-02, 06:48

Na fajne rozpoczęcie dnia kolejne dwa artykuły Krzysztofa Tymczyńskiego:

1. "Paper Girls" #2!:



Cytat:
Drugi tom "Paper Girls" to nie tylko zręcznie napisana opowieść, której charakterystyczny klimat potrafi ująć i mocno zainteresować już od pierwszych stron poprzedniego tomu. Tym razem dostajemy także znacznie więcej. Twórca znacznie mocniej skupia się też na pisanych przez siebie postaciach. Dziewczyny, które wcześniej miały w zasadzie tylko nieźle, ale dość ogólnie nakreślony charakter, tutaj zostają mocno pogłębione.


"Paper Girls" #2
Poprzednie omówienia

2. Odświeżona recenzja "Rat Queens" #2: "Dalekosiężne macki N'rygotha" (to dobrze gdyż nie opublikowałem jej gdy była na to pora):



Cytat:
Recenzowany dzisiaj komiks nic nie stracił z tego, czym zdobył moje serce za pierwszym razem. Fabuła jest konsekwentnie prowadzona, potrafi wciągnąć i nierzadko zaskoczyć, a przy tym nie ma większych dziur w scenariuszu.

Cytat:
Kurtis J. Wiebe dał radę. Jako że po prostu nie da się nie pisać o drugim tomie ”Rat Queens” przez pryzmat części Upchurcha i części Sejica, trzeba po prostu śmiało napisać, że ci z Was, którzy pokochali ten tytuł przede wszystkim za świetną, zabawną i luźną fabułę, z całą pewnością się nie zawiodą. Recenzowany dzisiaj komiks nic nie stracił z tego, czym zdobył moje serce za pierwszym razem.


"Rat Queens" #2: "Dalekosiężne macki N'rygotha"


jacek - 2018-04-01, 09:44

O "Oblivion Song. Pieśń otchłani" #01 dzisiaj również Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
Kirkman jak zwykle buduje grupkę postaci, o której początkowo co prawda nie wiemy jeszcze zbyt wiele, ale widać wyraźnie iż posiada na nie wyraźny pomysł i z biegiem kolejnych stron ujawnia on drzemiący w nich potencjał, zarazem nie wykładając od razu całej kawy na ławę.


"Oblivion Song. Pieśń otchłani" #01

jacek - 2018-04-02, 18:19

A w dniu dzisiejszym o drugim tomie "Zabij albo zgiń": :mrgreen:



Cytat:
Pomijając oczywiście kwestie bardziej demoniczne, seria ta jest kolejnym komiksem autorstwa Eda Brubakera, w którym ujmuje mnie prawdziwość przedstawionych postaci. Nie mamy tutaj do czynienia z ani jednym bohaterem lub bohaterką, których można byłoby określić mianem sztucznej czy nieprawdziwej.


"Zabij albo zgiń" #2
Wczoraj również był tekst o tej części ;)

jacek - 2018-05-13, 06:43

O "Wadze" napisał również Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
"The Black Monday Murders #2" jest esencją tego, za co swego czasu polubiłem Jonathana Hickmana. Tak, oczywiście kolejny raz 90% komiksu to jego popisywanie się jak świetnym jest architektem poprzez udowadnianie, że absolutnie wszystko, każdy detal komiksu został pieczołowicie zaplanowany.


"The Black Monday Murders" #02: "Waga"

jacek - 2018-05-28, 10:24

Trochę zaległy ;) artykuł Krzysztofa Tymczyńskiego o drugiej części "Black Kiss":

"Black Kiss" #2:



Cytat:
Wraz z główną bohaterką oraz jej zmieniającymi się co jakiś czas drag queen noszącymi zawsze ten sam pseudonim Dagmar, odbywamy podróż przez dwudziestowieczne Stany Zjednoczone. Ta obfituje w seksualne uniesienia w najróżniejszych konfiguracjach, a także równie dużą ilość krwi oraz bólu, niezależnie od miejsca i czasu, w którym rozgrywa się akcja komiksu.


"Black Kiss" #2
Pierwsza recenzja + dodatkowe materiały

jacek - 2018-06-10, 18:59

Przedpremierowa recenzja "Chew" #9: "Kurczę pieczone":



Cytat:
Dziewiąty tom serii "Chew" napisany został zgodnie z Hitchcockowską zasadą "trzęsienia ziemi". John Layman i Rob Guillory już w pierwszym rozdziale zrzucają na nas dwa dość zaskakujące zwroty akcji, by potem konsekwentnie podnosić ciśnienie, zaś w finale zrobić coś, co swego czasu zszokowało masę czytelników w USA i sądzę, że podobnie będzie także i w naszym kraju.


"Chew" #9: "Kurczę pieczone"
Informacje, opis + cała masa przykładowych plansz

jacek - 2018-09-21, 13:04

"Outcast: Opętanie" #4: "Pod diabelskim skrzydłem":



Cytat:
Kirkman wielokrotnie powtarzał, że ”Outcast: Opętanie” ma przedstawiać możliwie jak najbardziej realistyczne podejście do kwestii tytułowych opętań, nie robiąc z naszych bohaterów pancerne czołgi prujące przed siebie bez chwili wahania. Otóż nie, bohaterowie dużo rozmyślają (to akurat typowe dla tego scenarzysty), mają wątpliwości, przechodzą kryzysy, a także, co niestety zabija nieco tempo prowadzenia historii, przez bite 70 stron próbują się wydostać z uwięzienia.


"Outcast: Opętanie" #4: "Pod diabelskim skrzydłem"
Artykuł Jakuba Sytego

jacek - 2018-10-12, 11:54

"Head Looper" #2: "Karmazynowa Wieża":



Cytat:
Akcja rozwija się w znakomitym tempie, poszczególne postacie z każdą stroną zyskują na głębi i charakterze (aczkolwiek dodam, że jakichś turboskomplikowanych kreacji), zaś komiks bardzo przyjemnie wywiązuje się ze swoich podstawowych założeń: dostarcza niegłupiej rozrywki, która od czasu do czasu wywoła na naszych twarzach szeroki uśmiech, a czasem może ścisnąć za gardło i zasmucić.


"Head Looper" #2: "Karmazynowa Wieża"
Vide również wczoraj.

jacek - 2018-11-12, 08:48

"Głębia" #4: "Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw":



Cytat:
Cieszyć się tylko należy, iż tym razem dane nam było uniknąć przerażająco sloganowych frazesów o sile nadziei.

Cytat:
Jednakże nie mogę powiedzieć, by ”Głębia #4” była jednocześnie komiksem przerażająco złym. Nie, absolutnie. Podczas lektury doświadczałem po prostu krótkich momentów, w których facepalm sam się strzelał i to mocno rzutuje na końcowe wrażenia, jednakże nie tylko tym tomik stał. Remender kolejny raz pokazał, że świetnie rozpisuje pełne dynamiki sceny, a także nie obawia się przekroczyć granice, których bym się nie spodziewał.


"Głębia" #4: "Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw"
Artykuł Michała Lipki

jacek - 2018-12-17, 22:28

Tutaj też po ponad miesiącu warto zajrzeć:

1. "Jupiter's Legacy - Dziedzictwo Jowisza" #2:



Cytat:
Nie licząc jednego wyjątku, do którego za moment przejdę, "Jupiter's Legacy: Dziedzictwo Jowisza #2" praktycznie zupełnie pozbawione jest tego, co mi najmocniej przeszkadzało przy odsłonie pierwszej, a więc ogromnych dziur fabularnych. Znane nam już postacie doczekały się rozwinięcia, które może nie jest godne piania, zachwytów i Eisnerów, ale miło jest przypomnieć sobie, że postacie pisane przez Millara czasami mają jakieś nienajgorsze back-story, a i nawet możliwe jest napisanie rozwinięcia ich charakterów.


"Jupiter's Legacy - Dziedzictwo Jowisza" #2
Pierwsze trzy analizy
+ jedna zaległa:

2. "Monstressa" #3: "Przystań":



Cytat:
W trzecim tomie "Monstressy", Marjorie Liu postawiła na mocne rozbudowanie postaci, które towarzyszą Maice, jednocześnie nawet przez moment nie dając pomyśleć czytelnikowi, że to nie ona jest tutaj najważniejszą postacią.

Cytat:
Marjorie Liu dostarczyła nam bardzo dobrze poprowadzoną, interesującą historię. Całość jednak nie miałaby aż tak dużej siły rażenia, gdyby nie rewelacyjne rysunki Takedy.


"Monstressa" #3: "Przystań"
Wcześniejsze artykuły

3. "Palcojad" #1:



Cytat:
Pierwszych pięć rozdziałów ”Palcojada” przede wszystkim irytowało. Fajny pomysł szybko się rozmywa, ponieważ Williamson zaczyna stawiać kalkę za kalką, traktując czytelnika jak zwykłego naiwniaka.

Cytat:
No i wreszcie przychodzi moment, w którym dotarłem do rozdziału szóstego – pierwszego z tych, których jeszcze nie znałem. Niestety, zamiast ruszenia poszczególnych wątków z kopyta i ujawnianiu odpowiedzi na pierwsze ze znaków zapytania, Williamson bardzo niechlujnie zaczyna stawiać kolejne.


"Palcojad" #1
To siódma wizyta tej opowieści.

jacek - 2018-12-23, 13:55

"Zabij Albo Zgiń" #4:



Dylan i Sharpe.
Cytat:
Na tej dwójce zdecydowanie najmocniej skupia się omawiany komiks, nieco umniejszając przy tym rolę wcześniej poznanych już postaci drugoplanowych. Tu właśnie pojawiać zaczynają się rzeczy, które do końca mnie nie przekonały i doprowadziły do finału, który niestety mogę określić jedynie mianem przewidywalnego i zaskakująco bezpiecznego.


"Zabij albo zgiń" #4
To czwarty materiał o tym tomie.

jacek - 2018-12-30, 08:26

"Invincible" #2 u Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Robert Kirkman w drugim tomie ”Invincible” ponownie pisze list miłosny do gatunku superbohaterskiego. Twórca ten sięga po kolejne banały typowe dla komiksów z udziałem trykociarzy i wykorzystuje je na swój niesamowity sposób, tworząc przy tym historię świeżą i wciągającą jak diabli. W omawianym właśnie komiksie, przykładowo pochyla się on kilkukrotnie nad kwestią zachowania tajnej tożsamości, dzięki czemu nieraz otrzymujemy sceny, które spokojnie można nazwać czystym, komiksowym złotem.


"Invinvicible" #2
Zasoby dotyczące pierwszej części

jacek - 2019-02-05, 11:46

Wczoraj Michał Lipka a dnia dzisiejszego Krzysztof Tymczyński - czyli po raz drugi o "Fujowym żywocie" będącym drugim tomem "Nienawidzę Baśniowa":



Cytat:
Z jednej strony komiks ma swoje wyraźne wady i można już teraz zacząć się zastanawiać, czy wszystkie cztery tomy nie będą przypadkiem wałkowanym w kółko, jednym i tym samym żartem. Z drugiej zaś, "Fujowy żywot" cały czas potrafi oczarować czytelnika tym, co stanowiło siłę premierowej odsłony: rewelacyjnym tłumaczeniem, luźnym i niczym nieskrępowanym podejściem do tematu, przeurocznymi rysunkami oraz miejscami bardzo dobrym humorem.


"Nienawidzę Baśniowa" #2: "Fujowy żywot"

jacek - 2019-02-10, 12:01

"Odrodzenie" #4: "Ucieczka do Wisconsin":



Cytat:
”Odrodzenie” broni się w moich oczach przede wszystkim tym, że potrafi nieźle namieszać i wbić solidnego klina w to, co myśleliśmy iż jest pewniakiem. Całość zaś rozpisana jest w na tyle interesujący sposób, że w żaden sposób nie przeszkadzało mi to, a w pewnym momencie wręcz zapomniałem o tym, iż tak naprawdę nie wykonaliśmy zbyt dużego kroku w kierunku wyjaśnienia tych najistotniejszych pytań.


"Odrodzenie" #4: "Ucieczka do Wisconsin"
Pierwszy tekst + dodatkowe materiały

jacek - 2019-02-12, 07:17

"Bękarty z południa" #4: "Motywacja":



Cytat:
Omawiany właśnie komiks kolejny raz ma przede wszystkim jednego gwiazdora i jest nim trener Boss. To on ponownie dźwiga ciężar utrzymania uwagi czytelnika i Aaron oraz Latour znów udowodnili, że stworzyli jednego z najciekawszych i najlepiej zbudowanych antagonistów ostatnich lat. Faceta, którego miłość do futbolu i pozycji, jaką dzięki niemu zajmuje jest tak silna, że nie zawaha się postawić na szali życie swoje jak i wielu innych. Jego niejednoznaczna kreacja przybiera tutaj zupełnie nowych, chociaż zarazem totalnie krwawych barw, co podobało mi się jak diabli.


"Bękarty z południa" #4: "Motywacja"
To czwarta wizyta tego tomu.

jacek - 2019-02-28, 15:26

"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth":



Cytat:
Sama historia Markusa bardzo mocno kojarzyć może się z lekko zwichrowanym Harrym Potterem, a sekretna szkoła dla ludzi z pewnymi talentami... w sumie też. Albo z X-Men lub także z wieloma innymi tytułami. Pierwsze rozdziały nie potrafiły przekonać mnie jako czytelnika właściwie niczym z głównej fabuły, co sprytnie wykorzystuje Wesley Craig, tworząc niesamowite i działające na wyobraźnię rysunki. Bardzo podobał mi się pomysł, polegający na celowym wykrzywianiu kadrów w momentach, gdy akcja gwałtownie przyspiesza i naprawdę nie rozumiem, dlaczego w kolejnych zeszytach artysta zrezygnował z tego typu zagrywek.


Cytat:
Komiks ten w początkowo irytuje, ale gdy okazuje się iż silne klepanie schematów przez scenarzystę to działanie jak najbardziej świadome i celowe, tytuł ten staje się świetną i niegłupią rozrywką, oferującą znacznie więcej niż początkowo mogło się wydawać.


"Deadly Class" #1: "1987 Reagan Youth"
Szczegółowe informacje o tytule i przykładowe plansze

jacek - 2019-03-11, 05:51

"Paper Girls" #5:



Cytat:
”Paper Girls” zawiera w sobie 100% stężenia Vaughana w Vaughanie. Jest to tytuł, który kocham i nienawidzę w dokładnie takim samym stopniu. Wkurza mnie to, że po lekturze kolejnych 120 stron wiem na temat głównej fabuły w zasadzie niewiele więcej niż wcześniej, to jednak i tak wypatruję już najmniejszych chociaż oznak tomu finałowego i nie mogę się doczekać, kiedy wpadnie mi w łapska.


:mrgreen:

"Paper Girls" #5
To czwarte odwiedziny tego tomu.

jacek - 2019-04-06, 10:59

"Royal City" #2: "Sonic Youth":



Cytat:
Zarówno ”Sonic Youth”, jak i cały cykl ”Royal City”, który zdążyłem poznać w oryginale zanim zapowiedziało go wydawnictwo Non Stop Comics, to klisza. Zazwyczaj takie określenie jakiegoś dzieła nie oznacza nic dobrego, lecz tutaj mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Jeff Lemire bowiem, zresztą bardzo podobnie jak w przypadku wspomnianego przed chwilą ”Czarnego Młota”, świadomie i z rozmysłem bierze bodaj wszystkie najbardziej typowe zagrywki z danego gatunku, by potem zaskoczyć czytelnika tym, z jaką świeżością można ich użyć.


"Royal City" #2: "Sonic Youth"
Pierwszy artykuł wraz informacją o materiałach dotyczących "Krewnych"

jacek - 2019-04-17, 08:49

I od razu kolejny materiał dotyczący "Fear Agent" :P Autorstwa Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
”Fear Agent” to komiks, który od samego początku nie ukrywa, iż chociaż należy do gatunku science-fiction, to jednak pierwszy człon tej nazwy w zasadzie nie będzie zbyt mocno brany pod uwagę przy kreowaniu kolejnych przygód Heatha Huston. W efekcie Rick Remender daje nam komiks, w którym to czy logika przedstawionego świata w ogóle ma sens jest sprawą raczej drugorzędną, zaś to co liczy się najmocniej, to akcja, strzelaniny, wybuchy, pościgi, potwory i ogromne pokłady najróżniejszych przygód.


"Fear Agent"

jacek - 2019-04-22, 19:34

Krzysztof Tymczyński tym razem "zmierzył" się z trzecim tomem "Invincible" :) :



Cytat:
Dla Kirkmana jest to list miłosny do tego, co znany i lubimy, chociaż każdego miesiąca kilka wydawnictw w USA przewałkowuje temat na każdy możliwy sposób. ”Invincible” również korzysta i czerpie pełnymi garściami z dobrodziejstw gatunku, lecz robi to w sposób inny – pełen pasji i autentycznej miłości, jednocześnie w tak fajny i ciekawy sposób budując prowadzone postacie jak i świat wokół nich, przez co po lekturze tej trykociarskiej telenoweli patrzymy na nią przychylniej.


"Invincible" #3
No to zerknijmy wstecz na wcześniejsze "zmierzenia".

jacek - 2019-05-02, 06:13

Nie zamieściłem tego artykułu gdy Krzysztof Tymczyński opublikował go po raz pierwszy to przedstawiam teraz gdy został "odświeżony" - "The Wicked + The Divine" #3: "Komercyjne Samobójstwo":



Cytat:
Trzeci tom ”The Wicked + The Divine” składa się z sześciu rozdziałów, z których każdy skupia się najmocniej na innym członku panteonu. Jednocześnie poszczególne wątki przeplatają się, dzięki czemu ”Komercyjne samobójstwo” tak naprawdę tworzą jedną, zwartą historię. tym razem nie mogę napisać, by Kieron Gillen zawiódł moje oczekiwania. Tak jak chwaliłem go już wcześniej za momenty, bardziej poświęcone bogom, tak teraz jego wysiłki mogę określić tylko jednym słowem: zachwyt. To właśnie czułem czytając każdy kolejny rozdział. Scenarzysta nie tylko w bardzo dobry sposób przedstawił charaktery pisanych przez siebie postaci, ale większość z nich przedstawił w nieco odmiennym świetle, zupełnie zmieniając moje postrzeganie części z nich, najmocniej chyba Wodena.



"The Wicked + The Divine" #3: "Komercyjne Samobójstwo"
Pierwsze trzy omówienia

jacek - 2019-05-07, 09:40

Po raz drugi wśród nas "Inwazja" czyli piąta już odsłona cyklu "Outcast: Opętanie":



Cytat:
Wprowadzeni w ”Inwazji” nowi bohaterowie z jednej strony trochę trącą myszką i prezentują się niczym wyciągnięci z aplikacji do tworzenia szablonowych postaci, ale i tak można o nich powiedzieć więcej dobrego, niż o części starej obsady, co do której mam pewne obawy, iż Kirkmanowi trochę zabrakło na nich jakiegoś bardziej wyrazistego pomysłu. Scenarzysta ma jednak nadal tę swoją magię i w przyjemny sposób rozwija ”społeczny” aspekt komiksu.


"Outcast: Opętanie" #5: "Inwazja"

jacek - 2019-05-17, 16:08

"Rat Queens" #5: "Wielkie magiczne nic" dzisiaj - tu po raz pierwszy - w omówieniu Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Trudno nie odnieść wrażenia, że ”Wielkie magiczne nic” to swoista próba Kurtisa J. Wiebe, by raz na zawsze rozprawić się z przywołanym już przede mnie w tekście tomem trzecim - ”Demony”. Tam bowiem pierwszy raz mieliśmy do czynienia ze zła wersją Hannah, a seria była mocno krytykowana, w tym także i przeze mnie, za zbyt mocny skręt w stronę mrocznych i depresyjnych klimatów, co stanowiło kompletne zaprzeczenie tego, czym od początku seria była. Pojawia się tu kilka nawiązań do owej historii i to nie takich pokroju easter-egga na drugim planie.


"Rat Queens" #5: "Wielkie magiczne nic"

jacek - 2019-06-02, 13:11

Krzysztof Tymczyński jako piąty omawia tytuł "Reborn. Odrodzona":



Cytat:
Dynamika to coś, co twórca doskonale potrafi zawrzeć w swoich komiksach, a jako że wielu czytelników przy tytułach Millara po prostu chce sobie poczytać przaśną nawalankę, to że coś tam zgrzyta na dalszym planie nie jest dla nich problemem. Ale wiecie już, że ja akurat jestem zwolennikiem tezy iż tego typu komiksy jak najbardziej można zrobić porządnie, a Millar z jakiegoś powodu tego nie chce i do perfekcji opanował sztukę tuszowania swoich licznych niedociągnięć. I tego nie szanuję. ”Reborn: Odrodzona” to kolejny jego projekt z ogromnym początkowym potencjałem, za którym nie poszło prawie nic.


:mrgreen:

"Reborn. Odrodzona"

A tutaj troszkę wcześniejszy artykuł Marka Adamkiewicza:

Cytat:
Najnowszy komiks Marka Millara to kawał bardzo przyjemnej lektury rozrywkowej, która momentami zahacza o poważniejszą tematykę, czyniąc to z wdziękiem, bez łopatologii i nachalności. Autorowi dobrze wychodzi łączenie intensywnej akcji ze szczyptą refleksji, często potrafi uderzyć w odpowiednie nuty i wprowadzić do fabuły sentymentalny element, który nie pozwala potraktować tego tytułu li tylko jako kolejnego produktu.


;)

"Reborn. Odrodzona"

Oraz Miłosza Kozińskiego:

Cytat:
Scenariusz rzuca bohaterów w wiele interesujących lokacji baśniowego świata Adrystii stanowiącego połączenie fantasy i science fiction owocujące ciekawym obrazem techno-barbarzyństwa pełnego elfów, orków, smoków i wróżek, ale także broni palnej i odrzutowych motocykli. I pomimo tego, że fabuła potrafi zapuścić się w dość mroczne miejsca, a oprawa recenzowanego komiksu potrafi być bardzo dosłowna i brutalna, to „Odrodzona” ani przez chwilę nie stacza się w otchłanie cynizmu i nihilizmu, pozostając pełną optymizmu i energii wyprawą do świata fantazji pełnego niezwykłych istot. Opowieść nie jest szczególnie wyszukana, bohaterowie do najoryginalniejszych i najbardziej skomplikowanych nie należą, ale nie muszą być tacy, by dostarczyć czytelnikowi odrobiny zabawy.


"Reborn. Odrodzona"

:-D

Pierwsze dwa omówienia + dodatkowe informacje

jacek - 2019-06-05, 15:27

"Odrodzenie" #5: "Wezbrane wody" drugi raz wśród sióstr i braci - dzisiaj w przemyśleniach Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Seeley i Norton nie tylko stworzyli fabułę, która po ujawnieniu wszystkich zagadek naprawdę trzyma się kupy i trudno się do czegoś przyczepić, ale także zaprezentowali nam bohaterów, miejsca i zdarzenia, które śledzi się z ogromnym zainteresowaniem. Poszczególne postacie są ciekawe i praktycznie każda z nich skrywa swoje tajemnice, a ich odkrywanie nierzadko jest zadziwiającym doświadczeniem.


"Odrodzenie" #5: "Wezbrane wody"

jacek - 2019-06-22, 07:50

Krzysztof Tymczyński jest pierwszym, który zmierzył się z drugim tomem "Palcojada":



Cytat:
Drugi tom ”Palcojada” jest tak skonstruowany, że po lekturze tych mniej więcej 220 stron komiksu niby coś tam wiemy więcej, niby zbliżamy się do rozwiązania zagadki, ale w sumie można ten tom wywalić do kosza, kupić trzeci i zauważyć, że w sumie niewiele się straciło.


:mrgreen:

Cytat:
Główny bohater to niezmiennie porywczy dupek, który najchętniej wszystko by wytłukł z podejrzanych. Pani policjantka to ta bardziej rozsądna ale z sekretami, a tytułowy Palcojad to ten nieprzewidywalny gość ale z zasadami. Rozwoju – zero. Do tego w tym tomie doszła nieco bardziej wysunięta na pierwszy plan agentka FBI, której trochę w głowie się miesza, co jest sygnalizowane tak subtelnie, że dzięki temu końcowy twist jest równie zaskakujący, co efekt wizyty słonia w magazynie szkła.


:P

"Palcojad" #2

A poniżej artykuł Tomasza Kuzi z "Faktu":

Cytat:
W drugim tomie Edward "Palcojad" Warren wciąż wymyka się policjantom i agentom FBI. Jego wątek schodzi jednak na drugi plan wobec zarysu tajemnicy, którą zaczynają odrywać śledczy. Jak to możliwe, że w małym amerykańskim miasteczku urodziło się 16 seryjnych morderców? Kto stoi za ich zbrodniami? I co ukrywają lochy wydrążone pod miastem?

Drugi tom siłą rzeczy nie jest tak zaskakujący jak pierwszy. Na szczęście akcja nie traci tempa. A luźne wątki rozpoczęte w pierwszej części zaczynają łączyć się w zwięzłą całość.


"Palcojad" #2
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki. Natomiast tutaj materiały o tomie pierwszym.

jacek - 2019-06-24, 09:06

1. Krzysztof Tymczyński "odświeżył" swoją recenzję zatytułowanego "1988 Dzieci czarnej dziury" drugiego tomu "Deadly Class" i tak się ona teraz prezentuje:



Cytat:
Fascynująca jest przemiana głównego bohatera na przestrzeni zaledwie dwóch tomów. Co prawda czas akcji przesunął się do przodu o dość duży kawałek czasu, lecz nie jesteśmy świadkami upływu całości tego okresu. Tom wita nas najpierw pewną sceną istotną w kwestii głównego złego tego tomu, ale po nim przychodzi czas na kilkustronicowe streszczenie, które w zupełności wystarcza do tego, by odnaleźć się w lekturze komiksu.

Cytat:
Jak najbardziej podobały mi się także retrospekcje oraz informacje, które mieliśmy okazje poznać na łamach tego tomu. Świetnie ukazują one przeszłość bohaterów i zarazem bardzo dobrze pasują do ich charakterów.

Cytat:
Artysta nie tylko dorównał scenarzyście, ale momentami sprawia wrażenie, że nawet gdyby dostał od Remendera polecenie "narysuj cokolwiek", to efekt końcowy i tak by zachwycił.


"Deadly Class" #2: "1988 Dzieci czarnej dziury"
Pierwsze trzy wypowiedzi

2. "Criminal" #1: "Tchórz/Lawless":



Cytat:
Ed Brubaker i Sean Phillips nigdy szczególnie mocno nie ukrywali, że ich pomysł na serię ”Criminal” nie brzmi jakoś szczególnie odkrywczo – ot po prostu wezmą oni na tapet najbardziej rozpoznawalne wątki z historii kryminalnych (tutaj: historia o napadzie oraz opowieść o zemście) i opowiedzą je po swojemu. Dla nas oznacza to zbudowanie ciekawych i wiarygodnych postaci, których określenie mianem jednowymiarowych byłoby ogromnym nadużyciem.

Cytat:
Bardzo podobało mi się także to, że Ed Brubaker wyraźnie pokazuje, iż akcja serii ”Criminal” osadzona jest mniej więcej w jednym miejscu i czasie, ale jednocześnie ogranicza się tylko do drobnych smaczków.

Cytat:
Sean Phillips niczym szczególnie tu nie zaskakuje, co oznacza iż otrzymujemy komiks ze stojącą na bardzo wysokim poziomie warstwą graficzną.


"Criminal" #1: "Tchórz/Lawless"
Jeśli chodzi o tą pozycję to również jest czwarty materiał.

jacek - 2019-06-28, 08:53

Krzysztof Tymczyński i czwarte zrecenzowanie drugiej odsłony "Oblivion song. Pieśń otchłani":



Cytat:
Robert Kirkman jest tu nieustannie sobą – prowadzi do przodu wątek tytułowego Oblivion, co jakiś czas zrzucając na nas dość nieoczekiwane zwroty akcji, ale jednocześnie cały czas robi te typowe dla niego zagrywki. W efekcie w drugim tomie serii dostajemy znacznie więcej wątków obyczajowych, których nie każdy jest fanem. Przyznać jednak muszę, że w przypadku ”Oblivion Song: Pieśń Otchłani” nie są one tak męczące jak wiecznie smutni bohaterowie zombie-telenoweli i ich problemy.

Cytat:
Nie wiem też do końca co sądzić o warstwie graficznej w wykonaniu Lorenzo De Felici. Jego ilustracje mają miejscami swój urok i znakomicie się sprawdzają, chociażby w momentach gry artysta skupia się mocniej na wymyślnych potworach czy rewelacyjnie prezentujących się pejzażach. Tutaj widać wyraźnie, że De Felici ma parę w łapach, tylko... no nie wszędzie mu to wychodzi.


"Oblivion song. Pieśń otchłani" #2

jacek - 2019-06-30, 12:52

"God Country" - przedwczoraj poprzednio - w przemyśleniach Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Bardzo lubię komiksy, które pomimo pozornej prostoty scenariusza i tak potrafią nieco wymknąć się schematom oraz w zaskakujący sposób wymieszać dwa pozornie średnio pasujące do siebie tematy. ”God Country” to komiks, który w bardzo sprawny sposób miksuje ze sobą fantasy spod znaku magii i dramat obyczajowy o ciężkiej chorobie, przemijaniu oraz rodzinie.

Cytat:
Ale hej, nie myślcie że okładka kłamie i dostajemy sześć rozdziałów smutków i przemyśleń. Absolutnie nie, ”God Country” to wciąż historia o kolesiu z gigantycznym mieczem, któremu przyjdzie się zmierzyć z istotami nie z tej ziemi. Aha, a miecz jest żywy i całkiem rozgadany.


;)

"God Country"

jacek - 2019-07-09, 15:11

Po raz drugi pośród dziewczyn i chłopaków zatytułowana "Grzeczna dziewczynka" trzecia część "Nienawidzę Baśniowa". Dzisiaj opowiada o niej Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
Nie, nie ma co szukać w tym komiksie wyszukanej i skomplikowanej fabuły. Ba, jej tu prawie nie ma, zaś autorzy stawiają jak wcześniej na totalną rozwałkę z licznymi graficznymi fajerwerkami. Ale czy to źle? Czy każdy komiks musi przypominać filozoficzny traktat o przemijaniu, by móc powiedzieć o nim, że jest dobry? Moim zdaniem nie i dlatego nie ukrywam, że tych kilkadziesiąt minut spędzonym na oglądaniu łupania, siekania, masakrowania, łamania oraz rzucania na lewo i prawo ciastowymi przekleństwami, posklejanych czymś na kształt fabuły, uważam za czas spożytkowany znakomicie. Uwielbiam to, co nawywijał Skottie Young, bo mógł spalić ten dowcip niczym rasowy, polski kabareciarz.


"Nienawidzę Baśniowa" #3: "Grzeczna dziewczynka"
Materiały o pierwszych dwóch tomach

jacek - 2019-07-13, 18:25

Drugi raz na "FK" "Chew" #11: "Ostatnie wieczerze" - pisze jak najbardziej Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
Tymczasem jedenasta odsłona ”Chew” to takie swoiste i mocno przedłużone ustawianie Tony’ego Chu do wielkiego finału... jednocześnie dając nam dość wyraźnie do zrozumienia, że te najważniejsze wydarzenia jednak już za nami. Nie tego spodziewałem się po komiksie, który dotąd nawet będąc w gorszej formie i tak oferował nam sporo dobroci. Tej w ”Ostatnich wieczerzach” uświadczymy co najwyżej w ilościach śladowych, stąd też moje wyraźne kręcenie nosem.


"Chew" #11: "Ostatnie wieczerze"

jacek - 2019-07-18, 09:04

Krzysztof Tymczyński jest trzecim, który zmierzył się z albumem "Płyniemy z prądem" będącym trzecią częścią cyklu "Royal City":



Cytat:
Poznajemy ostateczny los młodego Tommy’ego Pike’a, a to spaja nam w całość wszystko to, co wiązało się z jego najbliższymi. Czy prawda o tym wydarzeniu sprawi, że ta przeżywająca ciężki okres rodzina rozwiąże swoje problemy? I jaką rolę odegrają w tym wszystkim wszystkie wcielenia ducha Tommy’ego? No cóż, tego musicie dowiedzieć się samodzielnie, a ja postaram się po prostu Was do tego nakłonić.

Cytat:
Tom pierwszy to wstęp, drugi – rozwinięcie, zaś trzeci idealnie kończy opowieść o rodzinie Pike. Trzy tomy, pyk – stówka i macie całość opowieści lepszej, niż masa innych produkcji z USA dostępnych na naszym rynku.


:)

"Royal City" #3: "Płyniemy z prądem"

jacek - 2019-07-26, 18:51



Krzysztof Tymczyński jako drugi opowiada o czwartym tomie "Invincible":



Cytat:
Niemal każda postać ma tu swoje miejsce i rolę do odegrania, a scenarzysta porusza się pomiędzy wątkami z taką sprawnością, że z równie dużym zainteresowaniem czytam zarówno o tym jak Mark tłucze po ryju Marsjan jak i momenty, w których chłopak po prostu stara się rozwiązać swoje problemy w związku z Amber.

Cytat:
Z komiksu emanuje swoista prawdziwość intencji twórcy, co cieszy podwójnie, bo w dzisiejszych czasach taką realną zajawkę tematem wyczuć można u bardzo niewielu twórców. Zaś w Polsce chyba tylko u zinowców, co jest na swój sposób zwyczajnie smutne.


"Invincible" #4

Korzystając z okazji jeszcze dwie wypowiedzi:



- Tomasza Drozdowskiego:

Cytat:
Z Kirkmana powinno brać przykład wielu scenarzystów. Autor stworzył wiele wydarzeń, które dzieją się równolegle, czasem przeplatając się ze sobą, a czasem oddalając od siebie. Nie pozwala przy tym na chwilę nudy i każdy wątek oferuje coś ciekawego. Duża w tym zasługa dialogów, często mniej lub bardziej jawnie kpiących z superbohaterskiego patosu.

Cytat:
"Invincible" sporo czerpie z superbohaterskich tasiemców i bliżej mu do nich, niż do tych ambitniejszych dzieł, aczkolwiek nie schodzi poniżej pewnej poprzeczki. Duet komiksowych gigantów ostrzeliwuje nas wielkokalibrowymi wydarzeniami, po czym wyrzuca je do kosza, by dać nam następne.


"Invincible" #4



- Mirosława Skrzydło:

Cytat:
W czwartym tomie fascynującej serii Invincible ze scenariuszem Roberta Kirkmana tytułowy heros zostaje (ponownie) wystawiony na ciężką próbę. W grę wchodzi życie najbliższych i ukochanych.

Cytat:
Życie z całą pewnością nie rozpieszcza protagonisty serii, który co chwila musi borykać się z coraz bardziej złożonymi problemami.

Cytat:
Bezbłędnie wypadają także wątki poboczne - zwłaszcza atak rozjuszonej Ligi Jaszczurów na bazę nuklearną, podczas nieobecności najważniejszych spośród herosów.

Cytat:
W parze z błyskotliwą warstwą fabularną idą interesujące szkice Ryana Ottleya. Amerykański artysta z pietyzmem ilustruje częste konfrontacje herosów z bandą krwiożerczych bestii oraz groźnych psychopatów.


"Invincible" #4

:mrgreen:

jacek - 2019-08-15, 06:54

"Gideon Falls" #1: "Czarna Stodoła" w przemyśleniach oczywiście Krzysztofa Tymczyńskiego:



Cytat:
Lemire pokazał nam już kilkukrotnie, że doskonale sprawdza się zarówno w tych komiksach, które skupiają się na zwykłych ludziach postawionych w niezwykłych okolicznościach, solidne science-fiction z robotami ogarnie, a i również coś z superbohaterszczyzną potrafi zrobić tak, że klękajcie narody (tu patrzę na ”Czarnego Młota”). W przypadku dzisiaj omawianego komiksu mamy do czynienia z horrorem, który określiłbym mianem... dwutorowego.


:-D

"Gideon Falls" #1: "Czarna Stodoła"
Pierwsze trzy wypowiedzi

jacek - 2019-09-10, 14:47

Nadszedł czas na czwartą recenzję "Odstrzału", który stanowi część piątą "Lazarusa". Tą napisał Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
Na łamach piątego tomu serii jest odczuwalnie mniej akcji niż w poprzedniej odsłonie. Fakt, że Forever jest czasowo niezdolna do walki Greg Rucka wykorzystuje na to, by pogłębić zarówno portret psychologiczny swojej bohaterki, ale także kolejny raz z lubością oddać się rodzinnym zawieruchom, knuciem, kłamstwom i zdradom.

Cytat:
Ale nie tylko główna bohaterka przedstawione jest w brawurowy sposób. Kolejny raz bowiem wyraźnie wzrasta rola Johanny Carlyle, która dla mnie jest największą gwiazdą tego tomu. Nie mająca aż tak mocnej pozycji jak myślała kobieta, która poczuła jaką potęgą jest kierowanie całą rodziną robi teraz co może, by ”ustawić” Forever u swojej strony. Swoje kilka minut ma także Sonja Bittner, która z tomu na tom staje się coraz bardziej charakterna i tylko czekać, jak Rucka rozwinie jej wątek w kolejnych rozdziałach. I w końcu cały czas gdzieś tam w tle rozwija się wątek Eve, czyli kolejnej wersji Forever. Na razie dość niemrawo, ale jestem przekonany, że w końcu zobaczymy spotkanie obu pań i nie mogę się tego doczekać.


"Lazarus" #5: "Odstrzał"

jacek - 2019-09-17, 08:51

Krzysztof Tymczyński i artykuł o zatytułowanym "Orbitalna mechanika" czwartym tomie cyklu "Descender":



Cytat:
Tym razem zacznę trochę nie w swoim stylu, bo zachwyty nad czwartym tomem serii ”Descender” zacznę od rysownika. Dustin Nguyen to jeden z moich absolutnych faworytów i na jego prace mógłbym patrzeć i patrzeć.

Cytat:
Praktycznie każda jego plansza w ”Descender” to dla mnie małe dzieło sztuki - Nguyen wszystko maluje ręcznie i dopiero potem, przy czym nie zawsze, lekko poprawia swoje prace na komputerze.

Cytat:
Tymczasem i w sferze fabularnej dzieje się sporo i czyta się to znakomicie. ”Orbitalna Mechanika” składa się z pięciu kolejnych rozdziałów serii i każdy z nich coś wnosi do opowiadanej historii. Nie ma tutaj tych takich typowych dla Marvela czy DC momentów, gdy w środkowej części danej opowieści zwyczajnie wieje nudą. Tutaj nie dostaniecie szansy na przycięcie komara podczas lektury, ponieważ chwila nieuwagi może kosztować Was utratę jakiejś istotnej informacji.


:!:

"Descender" #4: "Orbitalna mechanika"
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
To pierwsza recenzja czwartego tomu - sprawdźmy zatem materiały o wcześniejszych trzech

jacek - 2019-09-23, 05:14

Wczoraj Konrad Dębowski a dziś Krzysztof Tymczyński czyli czytamy po raz trzeci o tytule "Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny":



Cytat:
W zasadzie trudno jest mi napisać coś o tym komiksie, co mogłoby Was zaskoczyć. Ed Brubaker i Sean Phillips stworzyli kolejne dzieło na poziomie nieosiągalnym dla wielu twórców, a efekt ten uzyskali z niezwykłą lekkością.

Cytat:
Jest tu od groma nawiązań do popkultury, które pokazują iż Brubaker znakomicie zdaje sobie sprawę z tego co pisze, a i można odnieść wrażenie, że wychodzą na jaw jego bardzo przyjemne preferencje muzyczne. Są i pełnokrwiści bohaterowie, którzy mimo tego iż mają raptem 72 strony na godne zaprezentowanie samych siebie, to jednak są tak prowadzeni przez scenarzystę, że można nawet zapałać do nich dozą sympatii. Jest wreszcie i finał, który... no cóż, zaskakuje mimo wszystko. I wszystko to zilustrowane przez jak najbardziej odpowiedniego człowieka na odpowiednim miejscu. Sean Phillips nawet przez moment nie zawodzi, ale jest tutaj i jego syn.


:idea:

"Wszyscy moi bohaterowie to ćpuny"

jacek - 2019-10-17, 07:29

Coś długo tutaj nie zaglądałem - czas to naprawić ;)

Krzysztof Tymczyński recenzuje "Czarną polewkę" czyli dwunastą część cyklu "Chew":



Cytat:
Nad warstwą graficzną szczególnie długo rozwodzić się nie będę. Nietypowy styl Roba Guillory’ego koniec końców trafił w mój gust, co udowadniam kupując kolejne tomy jego w pełni autorskiej serii ”Farmhand”. Po lekturze finałowej odsłony ”Chew” moja opinia na ten temat się nie zmieniła.

Cytat:
Nie powiem, by ostatnia odsłona serii ”Chew” mnie rozczarowała, ale oczarowany też zbyt mocno nie jestem. Layman pokazał, że jest bardzo sprawnym scenarzystą z ogromną wyobraźnią, lecz mógłby jeszcze trochę popracować nad nieco lepszym rozplanowaniem tak długiego tytułu.


"Chew" #12: "Czarna polewka"

Wcześniejszy o kilka dni artykuł Pawła Deptucha:

Cytat:
Dopiero teraz widać, jak Layman dopasował wszystkie elementy z precyzją godną Tetrisa, i że od samego początku towarzyszył mu większy zamysł, i bardzo skonkretyzowany plan co do tego gdzie to wszystko zmierzało – mimo pozornej chaotyczności i przypadkowości na przestrzeni całej serii. W finale nie obędzie się też bez efektownych zgonów, trudnych wyborów, wzruszających chwil, wydarzeń o epickim rozmachu czy małego skoku w przyszłość ocalałych bohaterów.


"Chew" #12: "Czarna polewka"

jacek - 2019-11-07, 14:18

Krzysztof Tymczyński i jego wnioski po zapoznaniu się z zatytułowanym " Lojalni synowie i córki" szóstym tomem "Odrodzenia":



Cytat:
Finał ”Lojalnych synów i córek” jest dokładnie taki, jakiego można było się spodziewać. Po drodze także nie jest tak dobrze, jak we wcześniejszych tomach. Gdzieś zniknęło napięcie i aura tajemniczości towarzyszące poszczególnym wątkom, które mocno rekompensowały prosty fakt, iż główna fabuła nierzadko bardzo powolutku poruszała się do przodu.

Cytat:
Niezmiennie złego słowa nie mogę powiedzieć o warstwie graficznej komiksu. Mike Norton cały czas trzyma się obranego przez siebie stylu, który charakteryzuje się sporą dawką realizmu i ilością detali, a także bardzo dobrą współpracą z Markiem Englertem, który jest tu odpowiedzialny za kolory. Okładki Jenny Frison również znakomite.


"Odrodzenie" #6: "Lojalni synowie i córki"
O tej historii czytamy po raz trzeci.

jacek - 2019-11-09, 00:33

"Huck: Prawdziwy Amerykanin" w opinii Krzysztofa Tymczyńskiego na powitanie soboty :-D :



Cytat:
"Huck: Prawdziwy Amerykanin" ma w sobie wiele rzeczy, za które ten komiks trudno nie polubić. Przede wszystkim sam główny bohater jest szalenie sympatycznym, chociaż w głębi duszy bardzo prostym mężczyzną. Czyni dobro na poziomie lokalnym, nic nie chce za swoją pomoc i Millar na początku konsekwentnie pisze go tak, by jego spojrzenie na świat sprawiało czytelnikowi radość. Huck nie jest typowym "wiejskim głupkiem" czy "redneckiem", ma w sobie zaskakująco dużo mądrości, chociaż do samego końca komiksu jawi się nam jako ogromnych rozmiarów dziecko. Tylko raczej jedno z tych grzecznych, a nie drących japę w restauracjach bo dostało za mało frytek. Mnie jako czytelnikowi było go momentami szkoda, czasem Millar sprawiał że cieszyłem się razem z Huckiem i generalnie nie mogę narzekać na to, że scenarzysta ten kolejny raz stworzył postać, która mi zwisa i powiewa.


:P

"Huck: Prawdziwy Amerykanin"

Uzupełnienie recenzji:

- pisał Tomasz Drozdowski:

Cytat:
Czytając "Hucka" odniosłem momentami wrażenie, że czas akcji to lata 50. Wówczas jeszcze wierzono w amerykański sen i tego snu spełnieniem jest główny bohater. Huck udowadnia też, że realistyczny superheros nie musi być zgorzkniałym typem plotącym monologi w deszczu, koniecznie siedząc na gargulcu. Czasem wystarczy po prostu trochę dziecięcego idealizmu i siły w rękach.


"Huck: Prawdziwy Amerykanin"

- pisał Paweł Deptuch:

Cytat:
Mark Millar to sprawny rzemieślnik, z wprawą wykorzystuje narracyjne narzędzia i fabularne schematy do opowiedzenia kolejnej po "Starlighcie" bardzo udanej opowieści. Ma ona swoje małe wady i grzeszki (jak zbytnie uproszczenia czy finał godny bajek Charlesa Peraulta) ale w ogólnym rozrachunku jest bardzo budująca i optymistyczna, co przecież było nadrzędnym założeniem scenarzysty. Cel został osiągnięty, Superman wybielony, a czytelnik dostał kawał solidnego komiksu, który dodatkowo nadrabia ślicznymi rysunkami Rafaela Albuquerque. "Hucka" czyta się i ogląda z satysfakcją, warto więc po niego sięgnąć.


"Huck: Prawdziwy Amerykanin"
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
Pierwsza wypowiedź

jacek - 2019-12-27, 22:50

Krzysztof Tymczyński i Jego przemyślenia po zapoznaniu się z zatytułowanym "Umarli i umierający/Fatalna noc" drugim tomem cyklu "Criminal":



Cytat:
Historia ”Umarli i umierający” przekonała mnie do siebie przede wszystkim tym, jak została skonstruowana przez Eda Brubakera. Niby jedna historia, ale tak naprawdę trzy osobne, które bardzo sprytnie zostały ze sobą połączone. Zdecydowanie chciałbym zobaczyć tę opowieść w formie jakiegoś telewizyjnego miniserialu. ”Fatalna noc” z kolei przypadła mi do gustu przede wszystkim dzięki niesamowicie wyrazistemu, głównemu bohaterowie.

Cytat:
Rysunkowo - wczesny Sean Phillips. Wydaje mi się, że przy ocenie poprzedniego tomu wspominałem o tym, że co prawda lubię prace tego artysty, to jednak na łamach tych bardziej aktualnych serii widać wyraźnie, jak przyjemnie dla oka rozwinął on swój charakterystyczny styl.


:)

"Criminal" #2: "Umarli i umierający/Fatalna noc"

Niedawna wypowiedź Piotra Pocztarka:



Cytat:
Świat przedstawiony jest logiczny i wiarygodny, a ciąg przyczynowo skutkowy wydarzeń pokazuje, z jakim kunsztem i pieczołowitością scenarzysta podszedł do tematu. Rysunki Phillipsa uwielbiam, chociaż pozbawione są nawet odrobimy optymizmu i słońca. Ten miks stanowi jednak o sile tej wspaniałej opowieści – każdy fan realistycznych kryminałów i mocnych opowieści, do których Quentin Tarantino zatrudniłby Humphreya Bogarta, gdyby miał taką możliwość, powinien postawić ten album na półce.


"Criminal" #2: "Umarli i umierający/Fatalna noc"
A tutaj pierwsza - Marcina Kamińskiego.

jacek - 2020-01-02, 07:03

Krzysztof Tymczyński przeczytał "Grzechy pierworodne" czyli tom drugi cyklu "Gideon Falls" a oto jakie ma uwagi:



Cytat:
Drugi tom ”Gideon Falls” nie jest lepszy od pierwszego – jest tak samo solidny i dobry. Lemire sprawnie rozwija wykreowany przez siebie świat i co dla mnie najważniejsze – nie skąpi odpowiedzi na postawione pytania.

Cytat:
Scenarzysta prowadzi przy tym opowieść w sposób na tyle interesujący, bym czuł ekscytację na samą myśl o tym, że zapewne za kilka miesięcy otrzymamy kolejną odsłonę.

Cytat:
Absolutnie uwielbiam wszystkie momenty najmocniej związane z tajemniczą stodołą, ponieważ to tutaj rysownik totalnie popuszcza wodze fantazji i zachwyca pomysłowością oraz niesamowitym wykonaniem rozkładówek. Jak zwykle świetnie uzupełnia go kolorysta Dave Stewart, no ale co klasa to klasa.


:-D

"Gideon Falls" #2: "Grzechy pierworodne"
Pierwsze odwiedziny wraz z linkiem do omówień tomu pierwszego

jacek - 2020-01-21, 09:58

"Paper Girls" #6:



Cytat:
Szósty tom ”Paper Girls” początkowo daje nam odrobinę świeżości względem poprzednich odsłon cyklu, ponieważ jest nam dane oglądać każdą z głównych bohaterek w indywidualnych popisach, co Vaughan wykorzystuje jako miejsce, by pokazać jak Erin, KJ, Mac i Tiff zmieniły się i dojrzały na przestrzeni całości cyklu.

Cytat:
Finał ostatecznie okazuje się pozbawiony fajerwerków. Jest cichy, spokojny, stonowany, ale trudno nie odnieść mi wrażenia, że także idealnie skrojony pod to, czego byliśmy świadkami przez tych sześć tomów. Zdradzę tylko tyle, że zaserwowano nam klasycznego happy endu i myślę, że co wrażliwsi z Was mogą poczuć tajemniczy ścisk w gardle.


"Paper Girls" #6

Wcześniejsza wypowiedź Tomasza Miecznikowskiego:

Cytat:
To komiks, który ma w sobie autentyczne, futurystyczne zacięcie. Wykorzystuje je w szczególny formalnie sposób, mieszając dziesiątki symboli, zostawiając w tyle nie nadążającego czytelnika i olśniewając barwami, które fundują nam jedyny w swoim rodzaju, momentami surrealistyczny trip. Dzięki temu komiks Vaughana wydaje się być czymś unikalnym na tle innych przedstawicieli swego gatunku. I dlatego mogą nas machinalnie nachodzić podejrzenia o to, że Vaughan wcale nie stworzył go teraz.


"Paper Girls" #6
Oraz dwie dotychczasowe

jacek - 2020-02-06, 06:41

"Czas nienawiści" #2 po raz drugi wśród dziewczyn i chłopaków:



Cytat:
W drugim tomie Huian oraz Amanda ujawniają przed czytelnikami swoje skrywane dotąd plany, co doprowadzi nieuchronnie do podejmowania decyzji, które mogą zaważyć na życiu wielu osób. Niestety, ze względu na twist fabularny z końcówki pierwszego tomu, nie mogę napisać w tym akapicie nic więcej, ponieważ byłby to spory spoiler.

Jednakże zarazem twist ten determinuje to, jak potoczyła się fabuła tomu drugiego i chociaż nie mogę napisać Wam tutaj o tym szczegółowo, to jednak wspomnę, iż nie przypadł mi on do gustu. ”Czas Nienawiści” skręca bowiem w drugim tomie w stronę historii jeszcze mocniej przewidywalnej, niż tom pierwszy.


"Czas nienawiści" #2

jacek - 2020-04-06, 21:19

"Z archiwum Image" #75 - "Midnight Nation: Plemię Cienia":



Cytat:
Pisząc pół żartem, a pół serio, komiks ten był czymś bardzo nietypowym jak na ofertę wydawnictwa Image Comics. Scenariusz trzymał się kupy, rysunkowo prezentował się całkiem nieźle (aczkolwiek wciąż było w nim sporo typowych zagrywek z lat dziewięćdziesiątych), tytułu nie zawieszono po drodze, a i jego opóźnienia nie były jakieś straszliwe (całe 12 numerów plus jeden specjal wyszło w 20 miesięcy). Całość ”Midnight Nation: Plemię Cienia” broni się znakomicie i dziś, chociaż dodam też, że zdecydowanie nie jest to coś więcej niż komiks dobry. Tytuł ten to fajna rozrywka, nie obrażająca inteligencji czytelnika, zwarta, dynamiczna i całkiem ciekawie zakończona, w sam raz na lekturę do kotleta.


:-D

"Z archiwum Image" #75 - "Midnight Nation: Plemię Cienia"

jacek - 2020-04-14, 16:29

"Criminal" #3: "Grzesznicy/Ostatni niewinny":



Cytat:
Sam Tracy Lawless niezmiennie jest intrygującym skurczybykiem, napędzanym dziwną interpretacją poczucia sprawiedliwości i nijak nie dziwię się, że scenarzysta cyklu tak lubi do niego wracać (zobaczymy go jeszcze przynajmniej raz). Podobać się niezmiennie może to, że pomimo tego, iż każdy rozdział serii jest samodzielną opowieścią, to jednak całość buduje i rozwija konkretny świat, czego odkrywanie powinno dawać czytelnikowi sporą dozę satysfakcji. Przynajmniej w moim przypadku tak właśnie było.

Cytat:
Co tu dużo pisać? Może i materiał zawarty w trzecim tomie serii ”Criminal” po ponownej lekturze nie rzucił mnie na kolana tak mocno jak przed laty, to jednak wciąż jest to szalenie dobry materiał i szczerze zazdroszczę każdemu, kto wcześniej nie miał z tym tytułem żadnego kontaktu.


:-D

"Criminal" #3: "Grzesznicy/Ostatni niewinny"
Szczegółowe informacje, opis i galeria

jacek - 2020-04-23, 17:19

"Head Lopper" #3: "I Rycerze Venorii":



Cytat:
Pojadę z grubej rury - moim skromnym zdaniem "Rycerze Venorii" to nie tylko zdecydowanie najlepsza fabuła, jaką dotąd zaprezentowano nam na łamach cyklu "Head Lopper", ale również jeden z najciekawszych komiksów, jakie było mi dane przeczytać. Mamy tu wszystko, czego od tego typu komiksu, począwszy od wciągającej jak diabli fabuły, poprzez liczne zwroty akcji, a na ciekawie prowadzonych postaciach kończąc.

Cytat:
Jeśli podobała Wam się warstwa graficzna poprzednich tomów cyklu "Head Lopper", to najprawdopodobniej najnowszy tom i tak wielokrotnie Was zadziwi. Nie mamy tu co prawda do czynienia z jakąś gruntowną zmianą stylu w wykonaniu Andrew MacLeana, jednakże widać wyraźnie, że twórca ten z tomu na tom coraz mocniej się rozkręca.


:)

"Head Lopper" #3: "I Rycerze Venorii"
Pierwszy artykuł

jacek - 2020-05-15, 13:09

"Invincible" #7:



Cytat:
Kirkman wielokrotnie na łamach ”Invincible” reinterpretował po swojemu to, co można uznać za typowe rzeczy dla komiksu superbohaterskiego. Tym razem przyszedł czas na wielkiego, kosmicznego crossovera. Tyle tylko, że zamkniętego w sześciu zeszytach i bez tysięcy zbędnych tie-inów. No i zabawa była przednia - wielkie batalie, demolowanie planet, brutalne i krwawe starcia najpotężniejszych istot we wszechświecie, a przy tym wszystko to nierozdmuchane do kuriozalnych rozmiarów, mające faktyczne konsekwencje dla przedstawionego świata, logiczne i po prostu przyjemne.

Cytat:
Tym razem Ryan Ottley nie oddał nikomu roboty przy warstwie graficznej, a z czasem tak się rozpędził, że część zeszytów również samodzielnie tuszował.


:)

"Invicible" #7
Pierwsze dwa omówienia
Oraz jeszcze jedno - Mirosława Skrzydło.

jacek - 2020-05-26, 19:56

"Monstressa" #4: "Wybranka" po raz drugi wśród nas. Dzisiaj opowiada Krzysztof Tymczyński:



Cytat:
W niniejszym tomie Liu położyła jeszcze większy nacisk niż wcześniej na postać Kippy. Nasza ulubiona lisiczka wyrasta powoli w moich oczach na... najciekawszą postać w całym komiksie i wprost nie umiem się doczekać tego, co twórczynie serii wymyślą dla niej w tomie piątym. To tylko pokazuje też, jak dużą uwagę twórczyni scenariusza przywiązuje do postaci teoretycznie z drugiego planu i ich rozwojowi. Maika Półwilk nadal jest oczywiście najważniejszą postacią w ”Monstressie” i w niniejszym tomie sporo się wokół niej dzieje, lecz zawsze staram się dodatkowo docenić sytuacje, w których postacie wokół tej najważniejszej postaci nie są tylko jej uzupełnieniem, lecz także kimś, czyimi losami przejmujemy się z równie dużym zaangażowaniem.

Cytat:
Uważam, że w ”Monstressie” nie ma czegoś takiego jak źle zaprojektowana wizualnie postać, bo wszystkie mają w sobie coś na tyle charakterystycznego, by móc się lekko wyróżnić na tle pozostałych. No i Kippa Lisiczka od samego początku prezentuje się w komiksie tak, że trudno się nie rozczulić patrząc na kolejne strony komiksu. No więc ten tego… no podobają mi się rysunki w tym komiksie, nie będę ukrywać :)


:-D

"Monstressa" #4: "Wybranka"

I od razu w omówieniu Marcina "Karriari" Martyniuka:

Cytat:
Przy okazji recenzji wcześniejszych tomów wskazywałem na skłonność scenarzystki do długich dialogów i ogólnego przeciążania czytelnika rozbudowaną warstwą tekstową, dodatkowo wzmacnianą przez wyjątki z wykładów profesor Tam Tam. W dużej mierze ten mankament nie dotyczy "Wybranki" - dzieje się bowiem zaskakująco dużo, bohaterki ocierają się o różne niebezpieczeństwa i nawet bierność demona kryjącego się w ciele Maiki nie spowalnia tempa wydarzeń. W dodatku Kippa trafia do tajemniczego miejsca i spotyka równie tajemnicze istoty - szkoda, że nie poświęcono im więcej miejsca.

Cytat:
Podczas lektury "Monstressy" niezmiennie jest na czym oko zawiesić. Wprawdzie mamy mniej kadrów z drobiazgowymi tłami i detale są widoczne głównie na pierwszym planie, jednak prace Sany Takedy wciąż pieszczą wzrok oniryczną atmosferą i stonowaną kolorystyką. Jest zatem trochę słabiej niż w poprzednich tomach, ale wciąż bardzo dobrze.


:-D

"Monstressa" #4: "Wybranka"

jacek - 2020-06-13, 10:12

Krzysztof Tymczyński i artykuł o noszącym tytuł "1988 Umrzyj za mnie" czwartym tomie "Deadly Class":



Cytat:
Po pierwsze, strasznie pasuje mi nie tylko sama tematyka komiksu, którą to można spokojnie teen dramą w bardzo nietypowych okolicznościach, ale nie byłbym aż tak pozytywnie nastawiony do tej serii, gdyby scenarzysta nie nadał jej bardzo charakterystycznego i trudnego do podrobienia sznytu. Osadzenie w bardzo konkretnym przedziale czasowym oraz dorzucenie mnóstwa przemyśleń na temat ówczesnej muzyki (nie ukrywam, że totalnie za każdym razem cieszę się niesamowicie, gdy uda mi się wyłapać i w pełni zrozumieć dane nawiązanie), stanowi tutaj ogromną wartość dodaną i gołym okiem widać, iż twórca ten nie tylko odpowiednio orientuje się w danym temacie, ale wręcz jest nim mocno podjarany.

Cytat:
Craig idealnie rozrysowuje poszczególne sekwencje, świetnie potrafi zaprezentować dynamikę, a także bardzo podoba mi się to, jak przedstawia on mimikę twarzy poszczególnych bohaterów.


:)

"Deadly Class" #4: "1988 Umrzyj za mnie"
Pierwsze dwa omówienia

jacek - 2020-06-17, 10:06

Krzysztof Tymczyński omawia zatytułowany "Zostań jeszcze przez chwilę" tom ósmy "Odrodzenia":



Cytat:
Przyznam, że gdy pierwszy raz wchodziłem w tę serię, to niejednokrotnie ciężko mi było uwierzyć w to, że mnożący tropy na potęgę scenarzysta udźwignie to, co tak długo ważył. Cieszę się niesamowicie, że ostatecznie się pomyliłem i teraz jestem w swoistym rozkroku. Z jednej strony, chciałbym jeszcze kiedyś przenieść się do Wausau i zobaczyć, co tam u poszczególnych postaci, lecz z drugiej - wymagałoby to wznowienia serii pod jakimś powodem, a ósmy tom serii ”Odrodzenie” nie daje powodu żadnemu, by mógł zaistnieć.

Cytat:
Rysunkowo jest dokładnie tak, jak zwykle. Mike Norton to dla mnie ciekawy przypadek takiego artysty, którego rysunki niemal bez wyjątku bardzo mi się podobają, ponieważ są wyraziste, szczegółowe oraz dość mocno charakterystyczne i w zasadzie trudno jest mi przyczepić się do jakiegokolwiek ich aspektu, a jednocześnie totalnie nie umiem pojąć tego, jak ten facet to robił, że podczas całości prac nad cyklem - przypomnę, że nie tylko szkicował, ale i sam nakładał tusz - ani razu nie zawalił terminu.

Cytat:
”Odrodzenie” nie jest komiksem idealnym, ma swoje liczne przestoje, a i można zdecydowanie powiedzieć, że nic wielkiego by się nie stało, gdyby cykl nieco skrócono. Ale jednocześnie daje nam satysfakcjonujące i, nazwijmy to umownie, logiczne wyjaśnienie głównej zagadki, a to chwalić się powinno.


:-D

"Odrodzenie" #8: "Zostań jeszcze przez chwilę"
Artykuł od Michała

jacek - 2020-06-29, 12:06

Krzysztof Tymczyński jako pierwszy recenzuje "Boga Szeptów" - tom pierwszy "Drogi ku wieczności" :) :



Cytat:
Przede wszystkim podoba mi się tutaj konstrukcja krainy Zhal, a także dość nietypowe zarysowanie postaci Adama Osidisa. W tym pierwszym przypadku ujęło mnie to, iż scenarzyście w bardzo szybki i sprawny sposób udało się przedstawić wszystko to, co powinniśmy wiedzieć o świecie, w którym osadzona jest fabuła. Jednocześnie Zhal nie jawi się nam jako coś nakreślonego na kolanie i dla picu. Wręcz przeciwnie - Remender znakomicie nakreślił wszechobecne tam poczucie paranoi i towarzyszącego jej chaosu oraz niepewności, którą widać w oczach niemal każdego mieszkańca.

Cytat:
Pełne detali, przepiękne rysunki Openi to coś, co jeszcze mocniej podbija moją i tak już wysoką ocenę całości, a to, że rysownik idealnie rozumie się z kolorystą Mattem Hollingsworthem, to już totalna bajka. No, tyle tylko, że po drodze na moment Openę zmienia James Harren, który artystą również jest zacnym, tylko... totalnie innym. I generalnie zawsze kręcę nosem na sytuacje, w których zmiana rysownika w trakcie prowadzenia historii aż daje po oczach, a tu niestety tak właśnie jest.


:)

"Droga ku wieczności" #1: "Bóg Szeptów"

I od razu wcześniejszy materiał Marcina Kamińskiego:

Cytat:
Rick Remender jest scenarzystą, który stawia na akcję. "Fear Agent" czy "Black Science"to serie, w których wydarzenia następują po sobie z zawrotną prędkością cały czas zaskakując czytelnika. W "Drodze ku wieczności" autor idzie podobną drogą, niestety, nieudolnie. Mnoży wydarzenia, ale zapomina o ich uczestnikach. O bohaterach "Drogi ku wieczności" dowiedziałem się tak niewiele, że w ogóle się z nimi nie utożsamiłem, a co za tym idzie do samego końca było mi cudownie obojętne czy ich misja zakończy się powodzeniem czy nie.

Cytat:
Fabularne "Droga ku wieczności" mnie zmęczyła, ale wizualnie powaliła na kolana. To co Jerome Opena wyprawia na swoich planszach jest niesamowite. Ten komiks to wizualny sztos. Zachwycający bogatymi w detale rysunkami, efektownymi scenami akcji i oszałamiającą kolorystyką.


:)

"Droga ku wieczności" #1: "Bóg Szeptów"

jacek - 2020-07-18, 03:52

Krzysztof Tymczyński opowiada o tomie trzecim "Oblivion Song. Pieśń Otchłani":



Cytat:
Ogólnie w trzecim tomie omawianej serii nie umiem znaleźć nic w fabule, co określiłbym mianem ”ciekawego”. I jest to smutne oraz zaskakujące, bo nie do tego przyzwyczaiły mnie pozycje pisane przez Roberta Kirkmana.

Cytat:
Lorenzo De Felici nadal stanowi tę ciekawszą część twórców serii ”Oblivion Song: Pieśń Otchłani”. I chociaż jasne, jego rysunków nie uważam za jakiś ścisły top na rynku USA, lecz komiks ogląda mi się przyjemnie, mają one swój wyrazisty sznyt, zaś projekty niektórych stworzeń z Oblivion potrafią zrobić bardzo pozytywne wrażenie.


:)

"Oblivion Song. Pieśń Otchłani" #3
Dwa pierwsze materiały

jacek - 2020-07-30, 13:14

Dziś u Krzysztofa Tymczyńskiego analiza ósmego tomu "Invincible":



Cytat:
Jakiego jeszcze schemaciku znanego z komiksów superbohaterskich nie było jeszcze na łamach serii ”Invincible”? Oczywiście tak zwanych ”legacy heroes”, a więc postaci, które przejmują czasowo lub na stałe, znany już pseudonim. Czarnoskóry Niezwyciężony na okładce to właśnie nic innego, jak Kirkmanowa wersja przekazania komuś dziedzictwa, tyle tylko… że robi to całkowicie po swojemu. W dość zabawny sposób zresztą. Nie będę tu zdradzać konkretnie szczegółów, by nie zepsuć Wam ewentualnej lektury, lecz jeśli znacie już co najmniej jako tako komiksy Kirkmana, to zapewne wiecie doskonale, że scenarzysta ten nie lubi korzystać ze schematów, a bardziej je przerabiać.

Cytat:
Kolejny raz za warstwę rysunkową odpowiedzialni byli zarówno Cory Walker (pierwszy rysownik serii ”Invincible”) oraz Ryan Ottley. Zapewne się powtarzam, lecz specyficzny styl graficzny, jaki nadano przedstawionemu na łamach komiksu światu trochę może ograniczać rysowników. Jednakże wyraźnie widać, że przynajmniej Ottley z każdym kolejnym tomem rozkręca się coraz mocniej, co czytelnika może tylko i wyłącznie cieszyć.


:)

"Invincible" #8
To trzecia wizyta tej historii.

jacek - 2020-08-17, 12:19

Krzysztof Tymczyński opowiada o trzecim tomie "Palcojada":



Cytat:
Istnieje taki żart, który mówi, iż jeśli nie wiesz jak coś logicznie wyjaśnić w science-fiction, to nazwij to coś ”kwantowym” i sprawa rozwiąże się sama. Po ponownej lekturze ”Palcojada” mam wrażenie, że w horrorach tym swoistym wytrychem jest ”edgy/mad science”. Wiecie, nielegalny eksperyment, nieudany eksperyment, porąbany naukowiec, albo i wszystko to jednocześnie. Joshua Williamson to nie jest zły scenarzysta, ma cholernie dobrą smykałkę do komiksów, które określiłbym mianem ”przyjemnej rozpierduchy”, tylko ewidentnie przy ”Palcojadzie” zamarzyło mu się więcej i w ostatecznym rozrachunku uważam, że sprawa go przerosła.

Cytat:
Jakiś czas temu delikatnie skrytykowałbym jeszcze zakończenie komiksu, które tak mocno sugeruje kontynuację, jak tylko jest to możliwe. Dziś jednak nie mogę tego zrobić, bo owy ciąg dalszy właśnie się ukazuje.

Cytat:
Kreska Mike’a Hendersona może nie kojarzy się jakoś szczególnie mocno z komiksowymi horrorami, lecz uważam, że tutaj spisał się całkiem nieźle. Jasne, momentami może przeszkadzać zbyt kreskówkowa otoczka, lecz jest to kwestia przyzwyczajenia.


;)

"Palcojad" #3

jacek - 2020-08-17, 12:19

Krzysztof Tymczyński opowiada o trzecim tomie "Palcojada":



Cytat:
Istnieje taki żart, który mówi, iż jeśli nie wiesz jak coś logicznie wyjaśnić w science-fiction, to nazwij to coś ”kwantowym” i sprawa rozwiąże się sama. Po ponownej lekturze ”Palcojada” mam wrażenie, że w horrorach tym swoistym wytrychem jest ”edgy/mad science”. Wiecie, nielegalny eksperyment, nieudany eksperyment, porąbany naukowiec, albo i wszystko to jednocześnie. Joshua Williamson to nie jest zły scenarzysta, ma cholernie dobrą smykałkę do komiksów, które określiłbym mianem ”przyjemnej rozpierduchy”, tylko ewidentnie przy ”Palcojadzie” zamarzyło mu się więcej i w ostatecznym rozrachunku uważam, że sprawa go przerosła.

Cytat:
Jakiś czas temu delikatnie skrytykowałbym jeszcze zakończenie komiksu, które tak mocno sugeruje kontynuację, jak tylko jest to możliwe. Dziś jednak nie mogę tego zrobić, bo owy ciąg dalszy właśnie się ukazuje.

Cytat:
Kreska Mike’a Hendersona może nie kojarzy się jakoś szczególnie mocno z komiksowymi horrorami, lecz uważam, że tutaj spisał się całkiem nieźle. Jasne, momentami może przeszkadzać zbyt kreskówkowa otoczka, lecz jest to kwestia przyzwyczajenia.


;)

"Palcojad" #3

jacek - 2020-09-03, 18:20

Krzysztof Tymczyński i po raz drugi u nas wypowiedź dotycząca otwarcia "Niewidzialnej Republiki":



Cytat:
Ogromne, puste przestrzenie w dymkach, nieumiejętne rozmieszczenie tekstu (bardzo często wyrównane do góry, przez co ostatnia linijka dialogu jest w samym środku dymka, a pod nią nie ma nic). Są też miejsca, gdzie tekst ledwo mieści się w miejscu do tego przeznaczonym, ale to i tak nic, bo są też teksty, które zwyczajnie nie zmieściły się w dymkach, więc zostały częściowo przerzucone do innych, co wygląda kuriozalnie. W jednym miejscu także zamieniono dwa teksty miejscami, przez co rozmowa między pewnymi postaciami jest przez moment zwyczajnie bezsensowna.

Cytat:
Jest mi zwyczajnie przykro, że tak dobrze zapowiadająca się opowieść nie dość, iż została przez własnych twórców porzucona, to jeszcze dotarła do naszego kraju tylko po to, by jakaś banda ludzi, nie mających większego pojęcia o tym, co robi, wrzuciła go do księgarni internetowych w takiej formie.


:-(

"Niewidzialna Republika" #1

jacek - 2020-09-10, 08:34

Krzysztof Tymczyński analizuje zatytułowany "Wojna Maszyn" tom szósty "Descendera":



Cytat:
Najpierw Lemire skupia się na wyjaśnieniu tajemnicy pochodzenia Żniwiarzy oraz znacznie wyraźniej nakreśla to, co doprowadziło do ich pierwszego ataku. Następnie przechodzimy już do wydarzeń aktualnych i nie ma co ukrywać, że scenarzysta nie postawił tu przez większość czasu na jakieś niezwykłe i zaskakujące rozwiązania fabularne, lecz muszę uczciwie przyznać: otóż są w zakończeniu tego komiksu dwa fragmenty, których nigdy bym się nie spodziewał.

Cytat:
Czy wspominałem już kiedyś, jak mocno kocham rysunki Dustina Nguyena? No to wspomnę. Kocham rysunki Dustina Nguyena. Uwielbiam. Jestem nimi zawsze zachwycony. Bo są super.


:-D

"Descender" #6: "Wojna maszyn"
Pierwsza wypowiedź

jacek - Dzisiaj 8:25

Dziś u Krzysztofa Tymczyńskiego wypowiedź dotycząca zatytułowanego "Fantastyczne rozczarowanie" pierwszego albumu "Die":



Cytat:
Otóż Kieron Gillen - scenarzysta ”Die” - nawet przez moment nie ukrywa, że jest fanatykiem klasycznych erpegów, swego czasu spędzał dużo czasu przy ”Dungeons and Dragons”, a oparta na systemie tym kreskówka (konkretnie - fakt, iż została niedokończona) zainspirowała go, do stworzenia niniejszej pozycji. I tą miłość do erpegów widać oraz czuć praktycznie na każdej stronie komiksu, co dla osób, które nigdy się do tego typu rozrywki nie przekonały lub też nie miały okazji jej spróbować, staje się lekko problematyczne.

Cytat:
Ba, zapewne wielu z Was przypadnie do gustu i nic w tym dziwnego nie będzie. Wszak to cały czas pokaz bardzo dobrego, scenariuszowego rzemiosła i chociaż liczę, że w kolejnych tomach (w USA zapowiedziano już trzeci) będzie tylko lepiej, to na pewno nie nazwę ”Die” pozycją słabą. Myślę, iż lepszym słowem jest ”nietypowy”.
Zaskoczyć może także warstwa graficzna komiksu, która zdecydowanie odbiega od tego, co znamy jako standard rodem z USA. Stephenie Hans zajęła się tu nie tylko szkicem i tuszem, ale również kolorami i mi akurat jej prace zdecydowanie do gustu przypadły. No, może za wyjątkiem twarzy jednej z postaci, aczkolwiek może był to celowy zabieg, by jej widok doprowadzał mnie do szału :)


;)

"Die" #1: "Fantastyczne rozczarowanie"
Trzy pierwsze analizy


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group